Oto kontynuacja tego, co udało mi się wytworzyć w poniedziałek. Mimo, że nie jest jakieś wybitne, to i tak mi się podoba. A o czym mowa? A o ciachu. Z kawałkami czekolady. W wersji naszyjnikowej :3
Kiedyś już robiłam modelinowe ciasteczka, ale znowu coś mnie na nie wzięło i myślę, że efekty są całkiem miłe dla oka ;)